Krusader vs Total Commander
Klikam sobie po tym Ubuntu, cicho jest, Firefox działa prawie tak samo jak pod windozją ale przyszła pora na zrobienie prostej rzeczy: załadować przez FTP plik wtyczki do katalogu tego bloga, bo wtyczka RelatedPost akurat tutaj odmawia współpracy. Znalazłem inna wtyczkę, która, sądząc z opisu potrafi jeszcze więcej niż RelatedPost. Ta wtyczka to: “aizattos_related_posts”.
Pod windozją taka operacja zajmuje mi około 30 sekund:
- Odszukać ściągnięta paczuszkę *.zip na dysku (ctrl+D, klik)
- Wejść do jej wnętrza (jeden Enter)
- W drugim oknie połączyć się z FTP (tab, Ctrl+F, Połącz)
- Wybrać odpowiedni katalog
- Wgrać wtyczkę do katalogu (tab, F5, Enter)
Uruchomić wtyczkę na blogu. I tyle.
Ale wszystko to w jednym programie, którego nie ma na Lunuksa – Total Commander, absolutny faworyt, jeśli chodzi o aplikacje Windowsowe. Zrozumiałe jest zatem, że prace rozpocząłem od odszukania Linuksianego TC.
Wersji Linuksowej nie ma, niestety – jest kilka mniej lub bardziej udanych odpowiedników. Zgodne opinie na forach mówią, że najlepszym z tego jest Krusader. Ok, niech będzie Krusader.
I teraz taka prosta sprawa – jak zainstalować Krusadera pod Ubuntu? Tutaj nie ma plików *.exe które można sobie dwa razy kliknać. Na stronie z downloadem Krusadera znalazłem instrukcję:
Get Krusader. Chances are good, that Krusader is already part of your distribution and can be installed without major effort. In a perfect world Krusader is only one command away….
Tutaj musi być dygresja: Na stronie Krusadera znalazłem opisane instalacje dla czterech wersji Linuksa i odnośniki do kilkunastu pozostałych. Wśród nich nie było Ubuntu. I co dalej, ósma klaso? Dobrze, że poczytałem wcześniej forum, i zobaczyłem komendę która przewijała się na forum apt-get podpisano: Debian. Wtedy sobie przypomniałem, że Ubuntu zbudowano na jądrze Debiana (jeśli dobrze pamiętam).
Niestety, wpisanie w terminal (wpisanie w terminal!) # apt-get install krusader nie spowodowało niczego. Ale nabrałem odwagi i przypomniałem sobie o braku konta root i komendzie sudo którą trzeba podawać by czarować jako administrator. Wpisałem więc w terminal: sudo apt-get install krusader
Terminal ożył, a ja poczułem się przez chwilkę jak prawdziwy sysadmin ;-) Dowiedziałem się, że trzeba dociągnąć 25Mb paczek by uruchomić Krusadera – T/n? Wybrałem T i po pięciu minutach ściągania i instalacji otworzył mi się kreator Krusadera. To było naprawdę fajne – sam sobie znalazł co trzeba, ściągnął i zainstalował.
Gdyby nie mętlik wielu różnych wersji Linuksa, przejście z Windowsa było by znacznie łatwiejsze, a i społeczność byłaby pięć razy większa. Siłą Windows jest liczba Userów – każdy Windows jest taki sam – dlatego każdy może doradzić każdemu.
Linuksiarze sami sobie kopią groby tworząc dziesiątki różnych dystrybucji.
Wracając do Krusadera: podobieństwo do TC jest znaczne, ale bardziej w warstwie graficznej. Bardzo brakuje mi np: opcji zapamiętywania połączeń FTP. Ach, i totalna skucha – gdy wybrałem sobie plik tekstowy do edycji przez F4 (listę z hasłami do FTP) i wybrałem ctrl+n do połączenia sieciowego nie mogłem korzystać z dokumentu otwartego wcześniej – mogłem tylko na niego popatrzeć. Nie mogłem zaznaczyć hasła i skopiować. To samo, gdy otworzę plik z hasłami przez F3 do podglądu – otwarty dokument przestaje być funkcjonalny gdy otworzę panel do połączeń ftp. Kto to kuźwa wymyślił? Już na starcie muszę używać co najmniej dwóch różnych aplikacji do prostego połączenia FTP. I na dodatek nie zapamiętuje haseł!
Zniosę Gimpa zamiast Photoshopa, bo robię w nim mało. Być może, zniósłbym jakiś prosty edytor www zamiast Dreamweavera – ale nie zniosę braku Total Commandera!
Dlaczego w Ubuntu nie ma domyślnie na starcie jakiegoś menadzera/edytora plików? Linuksiarze, klikacie w ikonki jak ostatnie wieśniaki? Nie wierzę! Wszystko robicie w konsoli? Podgląd haseł do dziesiątków serwerów FTP i ładujecie tam pliki przez konsolę? Jak?
—
Po napisaniu tego posta wtyczka RelatedPost ożyła i już wyświetla “podobne wpisy” pod każdym wpisem w blogu. Ciekawe, czy zadziałała AI i wtyczka speniała, że ją zastąpię, czy przekroczyłem jakąś magiczną liczbę postów, od której może zadziałać? Stawiam na AI, zawsze to fajniej pomyśleć, że czasy Terminatora nadchodzą…
Tagi dla tego wpisu: krusader, total-commander, Ubuntu



cabanek napisał,
Sierpień 22, 2007 @ 09:58
no coż w takim razie proponuję zaciągnąć Gnome Commandera. Jest jeszcze bardziej zbliżony do TC i co najważniejsze – można w nim zapisać kilka kont FTP, zapamiętuje hasła itd. W ogóle to ftp jest moim zdaniem na żywca zdarty z TC :)
a co do wersji linuxa to właśnie to jest jego bogactwo – ilość dystrybucji, każdy wybiera taką jaka mu najbardziej pasuje :) aczkolwiek ja uważam że najlepszy jest Ubuntu :)
pozdrawiam
Peter napisał,
Sierpień 23, 2007 @ 16:30
Gnome Commander jest faktycznie sprawniejszy. Do TC, rzecz jasna, się nie umywa, ale można sobie poradzić w wielu sprawach. Niestety, ciągłe przełączanie na pokaż ukryte pliki i z powrotem powodują, że wolę się posługiwać Nautilusem, czyli Eksploratorem Lunuksa… To ciekawe, bo pod Windows zwykle nie wiem, jak się robi nowy katalog czy nowy plik tekstowy bez TC, a w Linuksie klikam w okienka i obrazki jak ostatni lamer ;-)
Krzysiek napisał,
Grudzień 26, 2007 @ 18:30
Hm… skoro tak lubisz Total Commandera, to czemu przez Wine z niego nie skorzystasz :) Rozumiem, że gry na Wine chodzą gorzej niż pod Windowsem, ale takie aplikacje jak TC się w miarę spisują :)
Peter napisał,
Grudzień 28, 2007 @ 16:46
Ależ korzystałem. Choćby po to, by posłużyć się klientem FTP który potrafi zmieniać CHMOD plików na serwerze – czego nie potrafi Nautilus i kilka innych klientów Linuksianych. A chodzi o zasadę – programy odpalane przez Wine mają ograniczoną funkcjonalność (pomijam obciachowy wygląd). Skoro nie ma narzędzi Linuksianych którymi można swobodnie się posługiwać, nie widzę powodu by utrudniać sobie życie.
W żadne gry nie gram, bo Wiedźmina nie da się na Amilo 1818 uruchomić, więc przy Windows trzymają mnie narzędzia właśnie typu TC, Dreamweaver i Fireworks. No i kilka specjalistycznych narzędzi napisanych niestety pod Windows, a które pod Wine działają średnio.
Ach – i ten nieszczęsny WiFi – żadną miarą nie mogę go pod Ubuntu uruchomić, gdyż Linuks w ogóle nie widzi urządzenia.
Darck napisał,
Grudzień 28, 2007 @ 18:35
Krusader też potrafi zmienić prawa dostępu: PPM = > właściwości => Permissios
Annihilator napisał,
Luty 3, 2008 @ 16:41
Rzeczywiście Krusader to totalne dno. Tylko hańbi KDE. Gnome Commanderem się nie bawiłem, zatem się nie wypowiem.
Ale zostaje jeszcze Mindight Commander – nie wiem czemu autor bloga się go boi. Po odpowiedniej konfiguracji to narzędzie idzie łeb w łeb z Total Commanderem (serio, serio). To, że to jest konsolowy program, to nic nie przeszkadza, aby działał w xach, w emulatorze terminala. MC bardzo łatwo inegruje się z powłoką, przez co, takiemu tandemowi, mało co podskoczy.
Mogę podesłać swój konfig MC wraz z wykazem skrótów klawiaturowych. Z konfiguracją MC męczyłem się tydzień, ale obsługuje niemal wszystko – każdy paker, każde rozszerzenie pliku. FTP/SSH/ to dla niego chleb powszedni. Zmieniona trochę kolorystyka, dodaje wpisy do menu i wlele więcej.
Screenshoty i link do konfiga: http://www.annihitek.net/mc
Peter napisał,
Luty 4, 2008 @ 15:26
O widzisz, to bardzo cenna informacja. Ale przyznam, że odpuściłem Ubuntu do poważniejszych zastosowań – po prostu się zmęczyłem ustawicznym poprawianiem i próbą uruchamiania czegoś. Gdy ostatnio udało mi sie uruchomić WiFi, to okazało się, że nie mogę się połączyć z drugim komputerem stojącym obok (przez router), choć miałem dostęp do internetu. I najbardziej męczące – próba podłączenia się przez WiFi trwa zwykle około 10 minut (!). W tym czasie, muszę kilkanaście razy podać to samo hasło do tej samej sieci i w końcu je przyjmuje. Nie mam siły by konfigurować to wszystko inaczej, choć wiem, że jest inny niż ten standardowy sposób łączenia się z siecią (i ten podobno nawet zapamiętuje hasło do sieci z jaką się łączymy).
Piotrek napisał,
Grudzień 8, 2008 @ 22:27
W Ubuntu jest BSCommander zainstalowałem wersję 2.27. Posiada to co było powyżej wspomniane jako wymagane: obsługę ftp z zapamiętywaniem haseł, pliki spakowane, porównywanie plików/katalogów, język polski, itp Sposób instalacji również banalny wybieramy dodaj/usuń programy wyszukujemy commander w wszystkie dostępne aplikacje i zaznaczamy BSCommander.
Jakub napisał,
Styczeń 28, 2009 @ 21:51
Ale o soo chodzi… Krusader zapamiętuje hasła FTP bez problemu… po prostu traktuje serwery FTP jako “Zakładki”, dodajesz sobie ile chcesz zakładek (zakładka to nie tylko FTP, ale i SMB, zwykły katalog, SCP i pewnie wiele innych) i bezproblemowo można jednym kliknięciem do nich wracać.
zbuk napisał,
Luty 17, 2009 @ 10:18
jeśli chodzi o połączenia ftp, to w krusaderze rozwiązałem to przez użycie zakładek, hasła można zapamiętać w kdewallet i zabezpieczyć dostęp do nich hasłem głównym.
Stereo napisał,
Luty 22, 2009 @ 01:31
Właśnie zainstalowałem linuxa… tzn. od tygodnia przy nim siedzę. To prawda na początek wydaje sie bardziej toporny od windowsa, teraz już mam troche wprawy.. przypominam sobie stary system DOS- wspaniałe lata -hehe i komendy i tutaj jest podobnie co trochę mnie cieszy… Tak to prawda Win-zgroza jest jakby łatwiejsza w obsłudze bo spewnością się do niej przyzwyczailiśmy. Powiem szczerze.. prowadzę stronę internetową i muszę ją rozbudowywać na bieżąco.. a tu jak na złość chwyciłem kilka trojanów i cały system szlak trafił…i to nie pierwszy raz.. najbardziej mnie wkurzają wiry…dlatego postanowiłem uruchomić do celów webmasterskich linuxa… Powiem tak, nie myślałem, że linux tak się rozbudował!!!! pamietam go ze studiów to teraz niebo a ziemia i zal mi nawet troche , że wcześniej go nie zainstalowałem… teraz nie byłbym przynajmniej taki zielony. Wogóle pierwsze zdziwko mnie wzielo jak poleciał system z live-usb, a i ze sprzętem wiekszych problemów nie było choc to nowy typ kompa pod duo core 2 i sys ruszył..oczywiscie mam kilka problemów, ale bedę je powoli ogarniał.. stwierdzam, że Win jest ok gdyby nie wiruski, ale to co się stało z Linuxem przez te pare lat to SZOK! Tak, wielka szkoda, że nie ma tu np. odpowiednika dreamwever i innych , ale może coś sie szybko pojawi albo jeszcze wszystkich programosów nie znamy. Teraz wlasnie zaczynam testowac dostepne tutaj comandery…
Pozdrawiam All
Marek napisał,
Maj 2, 2009 @ 13:15
“Być może, zniósłbym jakiś prosty edytor www zamiast Dreamweavera”
Dobre :P
Ja używam Eclipse i NetBeans – potężne narzędzia do programowania. Oba dostępne na linuksie i wypraszam sobie nazywaniem tego “prostym edytorem”
Peter napisał,
Lipiec 28, 2009 @ 00:31
Marek, myśl o zniesieniu “prostego edytora” była silna, ale przyzwyczajenie (i lenistwo) – jeszcze silniejsze. Gdy tylko zdobyłem szansę na zakup kompletu oprogramowania do nowego firmowego laptopa wybrałem Vista Basic (spokojnie poczekam i kupię sobie W7, stąd wybór darmowo dawanego systemu) i pakiet Adobe Web Premium. Z Dreamweaverem. Kosztuje to tyle, co dwa wypasione laptopy, ale, jak wspominałem, okazja była, to skwapliwie ją wykorzystałem.
sopel napisał,
Luty 7, 2010 @ 13:05
Jak to nie ma domyślnie managera plików? A midnight commander? (Komenda “mc” w terminalu, względnie “sudo mc”)