FTP przez Nautilusa

Nautilus jest graficzną powłoką, będącą częścią środowiska GNOME. Ułatwia on zarządzanie plikami oraz innymi elementami systemu.
Pisałem wcześniej, że Nautilus jest dla mnie odpowiednikiem Expoloratora Windows. Nigdy nie lubiłem i nie korzystałem z Expoloratora Windowsa, bo jeden z moich światłych kolegów pokazał mi Windows Commander 3.2 (dzisiaj: Total Commander) i gdy zrozumiałem jaka wygoda kryje się za dwupanelowym menedżerem plików z jego mnogością skrótów klawiaturowych – nigdy go nie zdradziłem. Nie było potrzeby.
Nie ukrywam, że Total Commander to jedna z tych rzeczy, które mnie trzymają przy Windowsach.
A przed chwilką, gdy siedząc pod Ubuntu zajrzałem na jeden ze swoich blogów i zobaczyłem, że wymaga aktualizacji jeden z wtyczek do poprawnego działania znów stanąłem przed wyborem – na Linuksa nie na fajnego klienta FTP.
Sprawdziłem jednak, bardziej z ciekawości, jak poradzi sobie z połączeniem Nautilus. Wpisałem po prostu w pasek adresu zamiast /home/bielack ftp://moj-serwer.pl i ku mojemu zdumieniu, zostałem zapytany o formę w jakiej się chcę podłączyć, a potem o hasło dostępu. I już po sekundzie miałem zamontowany katalog główny FTP jako kolejny dysk lokalny. Załadowałem na serwer co trzeba, uruchomiłem, sprawdziłem. Wszystko działa. Doskonale!
Nie będę mówił, że jest to wygodniejsze niż lista serwerów FTP z jakimi łączę się codziennie poprzez Total Commander, bo tak nie jest. Być może uda mi się tutaj podczepić je jako ulubione czy coś podobnego – jeszcze nie wiem, czy jest to możliwe.
Sprawdziłem – można dodać do „ulubionych” w Nautilusie lokalizację sieciową i jeśli zdecydowałem się na zapamiętania hasła dostępu do mojego serwera FTP na stałe, prosty dwuklik loguje mnie na serwer. Jedyna rzecz, która mnie trochę irytuje, że lista ulubionych zrobiła się długa – posługuję się listą ponad 20 serwerów FTP i dodanie wszystkich do „ulubionych” to mały obciach. Prawdopodobnie zdecyduję się na dodanie do listy „ulubionych” tylko tych serwerów FTP z których korzystam najczęściej.
Co prawda wyświetlenie przez Natilusa listy 12K plików w katalogu trwa znacznie dłużej niż to samo pod Total Commanderem, ale pomijając takie extremalne przypadki wygląda na to, że da się pracować.
I małe update – nie mogę znaleźć opcji zmiany CHMOD poprzez Nautilusa. Wiadomo, że bez tego nie można pracować na serwerach – liczę na to, że to tylko brak mojej wiedzy. Siądą i poszukam, bo bez tego będzie słabo…
Tagi dla tego wpisu: , ftp, nautilus, serwer, Ubuntu



PatrickGT napisał,
Grudzień 11, 2007 @ 00:10
Jeżeli Total Commander Cię trzyma przy Windzie – proponuje doinstalować Gnome Commander dla Ubuntu :) bedziesz zadowolony
Pozdrawiam
Peter napisał,
Grudzień 11, 2007 @ 14:37
Znam GC, faktycznie jest niezły – pisałem o tym, gdy wyliczałem fajne programy pod Ubuntu. Ale niestety, nie sprawdza mi się tak dobrze jak TotalCmd z wielu (drobnych) powodów.
No i nadal nie mogę włączyć mojej karty WiFi pod Ubuntu, a ostatnio nabrałem zwyczaju chodzenia z laptopem po domu. (Od razy uwaga – Amilo1818 ze swoją 17″ matrycą średnio się nadaje do spacerów. Jest duży, sporo waży i bateria szybko traci prąd na ogromny wyświetlacz. Nootebok z 15″ matrycą jest znacznie mobilniejszy i gdybym teraz miał wybierać ponownie laptopa, wcale nie wiem, czy brałbym 17″).