Wine – naprawdę mocny punkt.

Przez pół dnia próbowałem uruchomić Linuksiany emulator Windowsa Wine, bo chciałem zobaczyć, czy uda się poinstalować to i owo. Próbowałem instalować, wywoływać z konsoli – nic. Nie potrafiłem tego uruchomić. Już, już miałem pisać o tym na forum Ubuntu.pl gdy mnie olśniło. Postanowiłem sprawdzić, jak zadziała najprostsze rozwiązanie. I to było to!

__(‘Zobacz caly wpis »’)

Komentarze