Dreamlinux 3.5 RC4 na Amilo Li 1818

dreamlinux 3.5

W Linuksie zasmakowałem na tyle, że z ciekawością przyglądam się różnym wydaniom mającym służyć takim ludziom jak ja – nie wymagających od Linuksa błyskawicznego dostępu do linii komend i powłoki, tylko zwykłej podkładki do otwierania roboczych programów. Taka podstawa (czyli system), teoretycznie mogła by być, czy nawet powinna być kompletnie przeźroczysta; nie narzucać się z niczym, pozwolić tylko na szybki dostęp do pożądanych w danej chwili programów, aplikacjom tym zapewnić stabilną podstawę do pracy i być, ogólnie rzecz biorąc – bezpiecznym.

Nie jest taki Windows Vista, nie jest taki Mac OS i nie jest taki Ubuntu. I choć ten ostatni jest najbliższy mojemu ideałowi (przeźroczysty, niewidoczny system pozwalający na stabilną pracę), to ideałem w żadnym razie nie jest. W żadnym razie. Dlatego, gdy na dobreprogramy.pl przeczytałem newsa o nowym wydaniu przyjaznego dla zwykłego Usera systemu Dreamlinux, postanowiłem go zobaczyć. Nastawiłem obraz ISO z systemem (ściągał się wyjątkowo długo – nowe Ubuntu mam po kwadransie, a tutaj trwało to chyba trzy godziny), ściągnąłem i uruchomiłem w wersji Live.

__(‘Zobacz caly wpis »’)

Komentarze

Windows Vista BSOD. Bo jakże by nie…

Trzy dni po instalacji Service Pack 1 dla Windows Vista mam niebieskie ekrany jeden po drugim. Wystarczy, że wejdę na stronę torrent-finder.com i gotowe. Niebieski ekran jak się patrzy. Niezależnie od tego, czy wejdę tam przeglądarką IE, czy FF. Być może to jedno z nowych zabezpieczeń, jakie M$ wprowadził wraz z SP1 do Vista. Trzeba przyznać, że nad wyraz skuteczne – nie ma mowy by ściągnąć coś torrentem pobranym z tamtej strony, bo strona nie zdąży się wczytać, gdy Vista się wiesza. Tymczasem wszedłem sobie tam pod Ubuntu i hulaj dusza, piekła nie ma!

Być może to tylko przypadek, a być może nie – wcześniej normalnie zaglądałem na tamtą stronę szukając odcinków SouthPark, a dzisiaj już nie mogę. Szkoda, bo po instalacji SP1 nie mogłem uruchomić mojego Ubuntu 7.10 Przy wróciłem sobie Gruba sposobem podanym na forum Ubuntu.pl. ale system próbował się uruchomić, i wiesza się na „ostatnim pomarańczowym paseczku”. Ściągnąłem Ubuntu 8.04; przeglądarka FF3 mnie nie zachwyca, bo moja podstawowa wtyczka SeoQuake nie chce się zainstalować, WiFi też nie działa z marszu, a gdy podłączam słuchawki, głośniki laptopa grają nadal. Kklienta FTP dalej nie ma jak nie było, a teksty ściągnięte do filmów nie mają polskich znaków. Nie jestem zadowolony.

Tak czy siak, torrenty pod Ubuntu doskonale obsługuje

Comments (1)

MacOS, Vista, Ubuntu i hakowanie.

Na dobreprogramy.pl przeczytałem ciekawego i mocno tematycznego z moim blogiem newsa. Otóż, pewni ludzie byli ciekawi jaki system postawiony na laptopie jest najbezpieczniejszy: MacOS, Vista, a może Ubuntu? A, że dysponowali funduszami, zorganizowali konkurs.

Trzy nowoczesne laptopy z trzeba nowoczesnymi systemami. Za ogrodzeniem – bandyci, popularnie zwani Hakerami. Ten, który włamie się na komputer i opanuje maszynę dostaję 10K$ i księżniczkę (czytaj: laptop, na który się włamał) za żonę.

__(‘Zobacz caly wpis »’)

Comments (1)

Ubuntu i partycje Windowsowe

Gdy prawie 10 miesięcy temu postawiłem na moim laptopie Ubuntu obok Windows Vista, to pierwsze ,na co zwróciłem uwagę były dwa paski, jeden na górze drugi na dole i dwie ikony dysków twardych na pulpicie: to były dysk C: z Windows Vista i dysk D: z moimi danymi. Odczyt danych z tych dysków był sprawą bardzo prostą – kliknąłem, i zawartość dysków wyświetlała się w eksploratorze Ubuntu Nautilusie. Gdy zaś uruchomiłem doskonale widoczny w „menu start” programik do zapisu na partycjach Windows (nie pamiętam już jego nazwy), mój Ubuntu Linuks traktował te partycje jak swoje. Z partycji D; korzystałem bardzo często, czy do prób pracy czy do zabawy – choćby słuchania muzyki czy oglądania filmów. Nagle, to wszystko się skończyło. Partycje Windows znikły z pulpitu Ubuntu i w żaden sposób nie potrafiłem ich zamontować ponownie.

Dlaczego te partycje znikły, kiedy dokładnie to się stało – nie pamiętam. Przyznaję, że na Ubuntu, z racji problemów z moją kartą WiFi, przełączałem się coraz rzadziej.  Być może sprawcą była jakaś aktualizacja Windows, a może aktualizacja Ubuntu? Nie wiem.

__(‘Zobacz caly wpis »’)

Komentarze

Amilo Li 1818, Ubuntu i WiFi – da się!

Udało mi się uruchomić połączenie przez WiFi. Co prawda, „udało mi się” to nadużycie słowne, ponieważ robiłem tylko to, co mi polecono. Ale grunt, że WiFi w Amilo Li 1818 da radę uruchomić pod Linuksem Ubuntu. Jak się za to zabrać? Polecam przejżeć ten wątek: WiFi na Amilo Li 1818. Forum Ubuntu.pl jest pełne miłych i gotowych do pomocy ludzi – i chwała im za to!

Comments (3)

FTP przez Nautilusa

Nautilus

Nautilus jest graficzną powłoką, będącą częścią środowiska GNOME. Ułatwia on zarządzanie plikami oraz innymi elementami systemu.

Pisałem wcześniej, że Nautilus jest dla mnie odpowiednikiem Expoloratora Windows. Nigdy nie lubiłem i nie korzystałem z Expoloratora Windowsa, bo jeden z moich światłych kolegów pokazał mi Windows Commander 3.2 (dzisiaj: Total Commander) i gdy zrozumiałem jaka wygoda kryje się za dwupanelowym menedżerem plików z jego mnogością skrótów klawiaturowych – nigdy go nie zdradziłem. Nie było potrzeby.

Nie ukrywam, że Total Commander to jedna z tych rzeczy, które mnie trzymają przy Windowsach.

A przed chwilką, gdy siedząc pod Ubuntu zajrzałem na jeden ze swoich blogów i zobaczyłem, że wymaga aktualizacji jeden z wtyczek do poprawnego działania znów stanąłem przed wyborem – na Linuksa nie na fajnego klienta FTP.

__(‘Zobacz caly wpis »’)

Comments (2)

Kosz na pulpicie i inne bajery

Kalkulatro pod Ubuntu TigerZawsze chciałem mieć Makówkę. Nie dlatego, że taki niezawodny, czy „inny niż Windows”. Komputery ze stajni Apple zwykle są po prostu piękne. Zawsze lubiłem piękne przedmioty, szczególnie narzędzia. Rzeczy „po prostu fajne” jakoś mniej mi przemawiały do wyobraźni, choć potrafię docenić kunszt (lub jego brak, jak w przypadku projektanta obudowy FSC AMilo 1818) twórcy. Ale piękne narzędzia – ten kto gra na gitarze wie, jakie to uczucie gdy bierze się pierwszy raz do ręki Ibaneza z górnej półki, albo jakikolwiek amerykański Custom. Każdy detal, każdy centymetr starannie i z rozmysłem zaprojektowany i dopieszczony. Miałem Ibaneza Jem 77 BFP (taki z dziurą do noszenia, w niebieskie kwiaty) – wspaniały instrument. Wisiał na ścianie trzy lata, zanim zdecydowałem się go sprzedać… Podobno takie właśnie są Maki. Nie mam, więc nie wiem. Ale wyglądają pięknie.

__(‘Zobacz caly wpis »’)

Comments (4)

Ubuntu – pożeracz RAM II

Wpis Ubuntu, czyli pożeracz ramu napisałem półtora miesiąca temu. Oda tamtej pory Vista zaskakiwała mnie wielokrotnie swoim durnym zachowaniem, a do Ubuntu, potem Kubuntu, Xubuntu i na koniec (dokładnie dzisiaj) znów Ubuntu w czystej postaci wracam coraz częściej.

Monitor systemuGdy pisałem  w sierpniu o tym, że Ubuntu zabiera mi ponad 400Mb RAM, nie potrafiłem zrobić printskrina, czy „pobrać zrzutu ekranu” pod Linuksem. Dzisiaj już umiem, i dalej będę twierdził, że proste naciśnięcie PrtSC i potem Crtl+V w dowolnym programie graficznym jest prostsze i bardziej funkcjonalne niż ten cały aplet, czy aplikacja – nie dosyć, że trwa to i 10 sekund (odpalenie programu, przymiarka, ustawienie okna programu tak, by nie wchodził w kadr, zapisanie obrazka), to wcale nie jest jakieś wypaśne i funkcjonalne. Nie wiem, jak zrobić, by okno apletu nie pchało mi się w kadr – mam wybrać opcję „Przechwyć po upływie 2 sekund” i zamknać okienko? Ależ wydumali…

__(‘Zobacz caly wpis »’)

Komentarze

« Poprzedni wpis