Kubuntu – nie aż tak różowo.
Pomimo całego dnia z Kubuntu, nadal mi się podoba ;-)
Co prawda nie raz mi się dzisiaj przytrafiła jakaś maleńka niespodzianka, ale generalnie – da radę; Po instalacji Firefoksa mogłem się uwolnić od Konquerora, który przedziwnie interpretuje strony www (a tym się przecież głównie zajmuję).
Dziwnie za to zachowuje sie Krusader w wersji Admministratora – pojawia się i znika, bardzo dziwnie zachowuje się Quanta, której nie mogłem zainstalować, a teraz nie mogę odnistalować tej części, której zainstalować się udało i bardzo dziwnie zachowuje się aplet „Narzędzie konfiguracj zapisu dla trybu NTFS„. Nie mogłem go w żaden sposób wywołać – pojawiał się i natychmiast znikał. Przez to, nie mogłem pracować z danymi na partycji Windowsa Visty.



