Dock a’la Apple na Viśtę

StardockPisałem już, że bardzo podobają mi się komputery z pod znaku Jabłuszka. Komputery są po prostu piękne – widać, że projektant włożył trud i serce (czytaj: wydano kasę na zawodowego designera) w tchnięcie tego czegoś w blaszaną puszkę. Nie to, co w pecetach, prawda? Same komputery Mac są piękne – systemu zaś nigdy nie testowałem. I jak pomyślę, że tam też nie ma Total Commandera tylko jakieś gejowskie okienka do klikania, to trochę mi przechodzi.

Miałem ostatnio trochę czasu, a że przypadkiem natknąłem się na link do strony gdzie można było pobrać soft do zmiany wyglądu Windows – poklikałem, pościągałem i poinstalowałem co nieco.

pogoda w StardockuSkórka w stylu Apple rozczarowała mnie – te niebieskie suwaczki, rachityczne i kojarzące mi się stale z Paris Hilton – słodko, że aż mdli. Ale był też Dock: i to jest ładne. Świetnie zrobione – animacje chodzą płynie, choć bez jakichś fajerwerków. Obrazek jaki wklejam nie oddaje tego efektu, gdy mijamy myszką kolejne ikony, a one błyskawicznie rosną, by natychmiast po tym gdy zabieramy myszkę maleć – Stardock trzeba zobaczyć w akcji. Kapitalne! Dwa dni mi się podobało… Stardock działa u mnie stabilnie, część opcji w administratorze można przeczytać w języku polskim. Łatwo się dodaje i usuwa ikonki programów (choć, by cieszyć się ładnymi widoczkami trzeba szukać samodzielnie lepszych ikonek dla programów), nic się nie wiesza i nie krzaczy. Nawet moduł pogody działa – a ten z Visty nie chce.

Wszystko to było fajne, ale po tygodniu okazało się, że w ogóle z tego nie korzystam – wcale nie jest to wygodniejsze, niż najczęściej używane programy jakie mam pod guzikiem z logiem Vista.

Tagi dla tego wpisu: , , , ,

Napisz, co o tym myślisz