Archive forOS Vista

Dell Latitude D531

Tuż przed zaplanowanym wyjazdem na urlop postanowiłem zaryzykować i oddałem swój notebook Amilo Li 1818 do serwisu. Zapakowałem komputer w firmowe pudło, sprawdziłem, czy mam gwarancję i pojechałem do Karen Notebook w Lublinie. Na miejscu pokazałem komputer, uruchomiłem WinAmpa i puściłem jakąś muzyczkę by można było usłyszeć, że lewy głośnik przestał działać. Zgłosiłem też najbardziej bolącą mnie usterkę, polegającym na bardzo częstym i głośnym włączaniu się wentylatora, nawet na jałowym biegu komputera. Miły pan w salonie Karen wysłuchał mnie, wypisał odpowiednie kwity i zabrał komputer – mają swoje pudła transportowe, więc wróciłem z własnym, pustym pudłem do domu.

Rzecz jasna, oddanie komputera do serwisu (czyli w obce ręce) wcale nie wygląda tak prosto i załatwia się tego tak szybko – najpierw trzeba gdzieś przenieść wszystko to, czego nie chcemy pokazywać obcym ludziom – własne prace, poczta, konfigi dziesiątków serwerów i kolekcja zdjęć w katalogu /golasy… Cały dzień pracowicie segregowałem pliki na te, które muszę mieć i na te, które można wywalić. Te które muszę mieć nagrałem na dwie płyty DVD.

I zupełnie przypadkiem kolega poprosił mnie, bym zobaczył, czy coś się da zrobić z nowym laptopem jakiego dostali do szkolnej pracowni, a był to właśnie Dell Latitude D531 z tytułu – najbrzydszy i najgorszy komputer, jaki według ludzi ze szkoły do nich trafił.

__(‘Zobacz caly wpis »’)

Komentarze (4)

Windows Vista i TopCom Skyr@cer 7001g

Router TopCom wbr 7001gPrzez długi czas miewałem problemy z nagłym zanikaniem dostępu do sieci na mim laptopie. Nie miałem innych komputerów obok z dostępem WiFi, dlatego nie wiedziałem, czy problemem jest Windows Vvsta czy router TopCom Skyracer 7001g jakiego używam w domowej sieci. Wiedziałem tylko, że na komputerze podłączonym za pomocą zwykłego kabelka LAN sieć była zawsze.

Aż w końcu, zdenerwowany częstszym niż wcześniej padaniem sieci, podjechałem do sklepu gdzie tenże router mi polecono i gdzie go kupiłem. Opowiadam o swoich problemach ze sprzętem. Kierownik, mój przez wiele lat sąsiad zza ściany mówi tak: A robiłeś upgrade softu w routerze? Nie, no to musisz to zrobić koniecznie, bo to znany problem tego sprzętu z Windows Vista.

Przyjechałem do domu. Podziubałem w sieci w poszukiwaniu nowego softu do routera i znalazłem Ver 1.54 firmware, która “Connectivity problems on Windows Vista fix firmware“. o zalogowaniu się na router przez http://192.168.1.1/ wybrałem zakładkę Tools/Firmware upgrade. Zrobiłem tak, jak podpowiada kreator, odczekałem chwilkę i wyłączyłem prąd. Gdy włączyłem prąd ponownie przywitała mnie nowa wersja oprogramowania – i trzeba przyznać, od tamtego czasu nie miałem już żadnych problemów ze zrywaniem połączenia do sieci. No, chyba że mój provider ma akurat focha.

Komentarze (5)

Jak pozbyć się Ubuntu i Grub’a

W sumie z przykrością informuję, że rozstałem się z Ubuntu na moim laptopie FSC Amilo Li1818. Nosiłem się z tym od dłuższego czasu – po prostu nie było powodu korzystać z Linuksa, a teraz czarki goryczy dopełnił Ubuntu 8.04 Hardy Heron; Jak zwykle po instalacji nie było widać karty WiFi, a gdy zastosowałem sprawdzone wcześniej patenty zadziałało dziwnie. Gdy miałem podłączoną sieć kablem, widziałem opcje dla karty sieciowej – gdy wyciągałem wtyczkę LAN – znikała opcja łączności bezprzewodowej. Miałem dosyć ciągłego użerania się z systemem, który nawet dobrego klienta FTP nie posiada, więc skasowałem zawartość dysku (z poziomu Windows Vista). I się zaczęło…

Choć Linuksa już na dysku nie było, został GRUB – a jak się go pozbyć? Przestał wyświetlać listę systemów, bo pliki GRUB były na dysku z Linuksem. Dlatego, uruchamiając komputer widziałem tylko komunikat błędu (GRUB Error 22).

Poszperałem po sieci i znalazłem rozwiązanie – ale wcale nie było tak prosto; Otóż w kilku fajnych miejscach w sieci (np: kawiarenka PC) piszą o takim problemie i od razu zamykają temat. A mi wcale nie pomogło to, co tam napisali. To znaczy – to, co tam napisali nie było wystarczające na tym etapie. Co trzeba było zatem zrobić?

By pozbyć się i skasować GRUB, by mieć czystą instalację Windows Vista, należy uruchomić komputer z płyty instalacyjnej Vista. Gdy już się uda zobaczyć ekran z opcją wyboru “odzyskiwanie” (czy podobnie), wybieramy “Wiersz poleceń”. Tam wpisujemy:

bootrec.exe/fixmbr

To spowoduje, że teraz nie mamy żadnej informacji o naszym dysku – ale nie panikujemy (to tak na wypadek, gdyby ktoś już teraz chciał uruchamiać komputer – Viśta nie wystartuje). Dlatego należy naszemu Windows powiedzieć gdzie, co i jak – a to jest proste. W oknie poleceń klepiemy:

X:\boot\bootsect.exe /nt60 ALL /force

(gdzie x: to literka naszego napędu z płytą instalacyjną Windows Vista). Programik ładnie opisał mi wszystkie dyski (partycje) i kliknięcie opcji “Uruchom ponownie” przyniosło mi już start mojego komputera pod kontrolą Windows Vista.

Co ciekawe – udało mi się dzisiaj też uruchomić Windows XP. I, ku swojemu wielkiemu rozczarowaniu, przekonałem się, że wcale nie jest lepiej, niż pod Vista…

Komentarze (4)

Windows Vista BSOD. Bo jakże by nie…

Trzy dni po instalacji Service Pack 1 dla Windows Vista mam niebieskie ekrany jeden po drugim. Wystarczy, że wejdę na stronę torrent-finder.com i gotowe. Niebieski ekran jak się patrzy. Niezależnie od tego, czy wejdę tam przeglądarką IE, czy FF. Być może to jedno z nowych zabezpieczeń, jakie M$ wprowadził wraz z SP1 do Vista. Trzeba przyznać, że nad wyraz skuteczne – nie ma mowy by ściągnąć coś torrentem pobranym z tamtej strony, bo strona nie zdąży się wczytać, gdy Vista się wiesza. Tymczasem wszedłem sobie tam pod Ubuntu i hulaj dusza, piekła nie ma!

Być może to tylko przypadek, a być może nie – wcześniej normalnie zaglądałem na tamtą stronę szukając odcinków SouthPark, a dzisiaj już nie mogę. Szkoda, bo po instalacji SP1 nie mogłem uruchomić mojego Ubuntu 7.10 Przy wróciłem sobie Gruba sposobem podanym na forum Ubuntu.pl. ale system próbował się uruchomić, i wiesza się na “ostatnim pomarańczowym paseczku”. Ściągnąłem Ubuntu 8.04; przeglądarka FF3 mnie nie zachwyca, bo moja podstawowa wtyczka SeoQuake nie chce się zainstalować, WiFi też nie działa z marszu, a gdy podłączam słuchawki, głośniki laptopa grają nadal. Kklienta FTP dalej nie ma jak nie było, a teksty ściągnięte do filmów nie mają polskich znaków. Nie jestem zadowolony.

Tak czy siak, torrenty pod Ubuntu doskonale obsługuje

Komentarze (1)

Vista SP1 – mam. I działa.

Przyznam, że instalując SP1 do Visty nie liczyłem absolutnie na to, że poprawi on cokolwiek w działaniu systemu. Wręcz odwrotnie – liczyłem na to, że będę miał znakomity powód do polewki i pisaniny. A tu klapa. Fakt, że życie przerosło dowcipy:

adam: Mam ServicePack do Visty. 160 MB.
pumba: I co on robi?
adam: Trzy i pół godziny się instaluje…

to cytat z JoeMonster z działu “krótki Jokes”. Okazało się, że SP1 do Windows Vista, który można pobrać tutaj, waży znacznie więcej – dokładnie 570.7 Mb, ale instalował się krócej niż w kawale – faktycznie ok. półtorej godziny. Nie wiem tego dokładnie, bo nastawiłem i poszedłem spać. Tyle, że zanim usnąłem słyszałem jeszcze dwa restarty mojego laptopa.

Wracając do rzeczy – rano komputer normalnie działał – co było niepokojące. Działała przeglądarka, działała poczta – kuźwa, nic się nie przytrafiło. Postanowiłem sprawdzić, jak ma się moja główna bolączka – transfer dużych plików z laptopa z Vista na peceta z W2K.

I tutaj pierwsze zaskoczenie – to zaczęło działać mniej więcej tak, jak powinno. To znaczy – udało mi się załadować film z laptopa na drugi komputer w czasie 5 minut i 33 sekund – zamiast (dla przypomnienia) ponad 12 (dwunastu) jak poprzednio. To duży krok naprzód dla systemu Vista! Być może, jeszcze rok, jeszcze jeden service pack i zacznie działać tak, jak Windows XP?

Zrobiłem też sobie ponownie sprawdzanie wydajności komputera pod kątem systemu. O ile wcześniej grafika dla interfejsu Aero dostała tylko 3.2 punkta, po instalacji SP1 (ponad pół gigowa paczka przygotowywana przez rok czasu) wynosi – uwaga – 3.3 punktów! To niebywałe osiągnięcie inżynierów Microsoftu powinno być opiewane tak, jak powrót Odyseusza do Itaki; Wszyscy powinniśmy o tym opowiadać przy piwie przez najbliższe 3K lat.

Komentarze

MacOS, Vista, Ubuntu i hakowanie.

Na dobreprogramy.pl przeczytałem ciekawego i mocno tematycznego z moim blogiem newsa. Otóż, pewni ludzie byli ciekawi jaki system postawiony na laptopie jest najbezpieczniejszy: MacOS, Vista, a może Ubuntu? A, że dysponowali funduszami, zorganizowali konkurs.

Trzy nowoczesne laptopy z trzeba nowoczesnymi systemami. Za ogrodzeniem – bandyci, popularnie zwani Hakerami. Ten, który włamie się na komputer i opanuje maszynę dostaję 10K$ i księżniczkę (czytaj: laptop, na który się włamał) za żonę.

__(‘Zobacz caly wpis »’)

Komentarze (1)

Masz problemy z Windows Vista? Szefowie M$ także ;-)

Newsa przeczytałem na forum Searchengines.pl, gdzie szukałem rozwiązań dotyczących automatycznego startu mojej karty WiFi pod Windows Vista. Jest to krótkie i takie dobre, że i ja zacytuję całość:

Menedżerowie Microsoftu – w tym m.in. jeden z członków rady dyrektorów koncernu – mieli początkowo sporo problemów z systemem Windows Vista (narzekano m.in. na brak sterowników do popularnych urządzeń). Dowiadujemy się tego z e-maili, ujawnionych jako część materiału dowodowego w procesie przeciwko koncernowi z Redmond.
Na problemy uskarżał się m.in. Steven Sinofsky – jeden z wiceprezesów Microsoftu, który po premierze Visty objął stanowisko szefa działu Windows. “Moje domowe urządzenie wielofunkcyjne Brother nie miało odpowiednich sterowników aż do początku lutego [2007 r. - red]. Wygląda na to, że ludzie którzy chcą korzystać z wszystkich funkcji takich urządzeń będą musieli trochę poczekać na odpowiednie sterowniki, bo te wbudowane do Windows nie obsługują wszystkiego. Mogę np. drukować i faksować dokumenty – ale pełna obsługa sieciowa, funkcja skanera czy opcja “print to fax” na razie nie działają” – pisał w e-mailu Sinofsky.
Wiadomość ta jest jedną z setek ujawnionych właśnie przez sędzinę Marshę Pechman w procesie wytoczonym Microsoftowi przez jednego z rozczarowanych klientów (chodzi o pozew o logo Vista Capable – pisaliśmy o nim w tekście “Microsoft: pozew zbiorowy o “Windows Vista Capable”).
Z przedstawionej korespondencji dowiadujemy się m.in., że Microsoft dość zasadniczo zmienił w pewnym momencie kryteria, które miały decydować, czy dany komputer może zostać oznaczony logo Windows Vista Capable. Początkowo zakładano bowiem, że taką nakleję producent komputera będzie mógł umieścić jedynie na komputerze, który będzie obsługiwał sterowniki wideo WDDM
(Windows Display Driver Model). Oznaczałoby to, że logo WVC trafi jedynie na te komputery, które będą w stanie wyświetlić interfejs Aero. Później jednak podjęto decyzję, że obsługa WDDM będzie zalecana – ale nie wymagana.
Ta zmiana została skrytykowana m.in. przez Mike’a Nasha, wiceprezesa działu Windows Product Management – “Kupując taki a nie inny komputer wybrałem notebooka Sony TX770P, ponieważ miał nalepkę z Vistą. Byłem dość rozczarowany, gdy później okazało się, że nie jestem w stanie uruchomić na nim Aero oraz Windows Movie Makera. Mam teraz wartą 2,1 tys. USD maszynę do e-maili” – pisał Nash w e-mailu wysłanym 25 lutego 2007 r.

Komentarze

WiFi. Kuźwa, znowu – ale tym razem pod Windows Vista.

Od pewnego czasu, może jakiś tydzień, połączenie przez WiFi w moim notebooku FSC AMilo sprawia mi problemy. Pojawia się i znika, jak ten murzyn na przejściu dla pieszych. W końcu doszło do tego, że przez pół godziny próbowałem się podłączyć z siecią, i w końcu sięgnąłem po kabelek. Po wetknięciu wtyczki sieci, rzecz jasna, też nie było – bo przecież pod Windows to najlepiej uruchomić ponownie komputer. Uruchomiłem. Zadziałało. Pracowałem tak przez ostatnie trzy dni, ale przecież nie po to mam WiFi i nie po to kupiłem router z WiFi, by łączyć się kablem. To dobre dla stacjonarnych blaszaków, nie dla laptoków, prawda?

W sieci piszą, że WiFi na chipsecie SIS 163u sprawia problemy. Nie jestem sam.

Przyznam, że nie potrafiłem sprecyzować, czy to mój router, taniej marki  Topcom, czy może karta WIFI w laptopie. Podejrzewałem raz jedno a raz drugie urządzenie, a moje rozdrażnienie rosło. Bo przecież pod Ubuntu, choć pisałem jakiś czas temu, że wszystko gra i buczy, to grać i buczeć przestało – Ubuntu 7.10 łączył się z siecią po 10 minut. 15 prób i czasami się udawało.

__(‘Zobacz caly wpis »’)

Komentarze

« Poprzedni wpis