Vista i kopiowanie dużych plików po LANie
Walczę z tym problemem od długiego czasu. Dokładniej, od początku instalacji Windows Vista. Walczę, szukam rozwiązania po sieci i nic. Albo prawie nic – rozwiązanie jest bowiem dosyć zawiłe – zainstaluj Windows XP i zaczekaj na service pack. Być może się poprawi.
Jak wygląda problem?
Ano – zdarza się ściągnąć z neta filmik. Film nawet. Ale oglądanie filmów na laptopie Amilo 1818 mija się troszkę z celem, bo wyświetlacz, jest duży, ale słaby. No, co najwyżej średni. Wypada zatem przegrać film na drugi komputer. Drugi blaszak stoi dwa metry obok, połączone są nowoczesnym Routerem z WiFi i 100Mb kablem. Dopóki miałem na obydwu komputerach W2K nie było najmniejszego problemu. Gdy był komputer z Windowsem XP, trzeba było się chwilę pogimnastykować i grało. Albo wystarczyło odpalić serwer FTP na jednym, a z drugiego się podłączyć – i szło, jak trzeba. Do czasu, aż pojawiła się Vista, mać jej gamratka…
Przegranie filmu 700Mb z Windows Vista na komputer z Windows 2000 po zamapowanych lokalnie dyskach trwa ponad 12 minut. Być może zniósł bym to w milczeniu, gdyby nie fakt, że na ten czas mój kuźwa hiper nowoczesny laptop z nowoczesnym Windows Kuźwa Vista nie nadaje się do niczego. Prócze tego, by na niego popatrzeć. Zostaje bowiem na czas kopiowania zamrożony i nie można na nim zrobić nic. Może trochę przesadzam – co 15 sekund bowiem mam 2 sekundy na kliknięcie. I znów trzeba zaczekać 15 sekund. W tym czasie przeglądarka, Total Commander czy co by to nie było powleka się białą przesłonką – Vista melduje w ten sposób, że aplikacja nie odpowiada.
W tym czasie, rzecz jasna, menadżer zadań nie melduje ani zwiększonego zapotrzebowania na RAM, ani dyskiem bardziej nie mieli – ba! Nawet wentylator nie buczy bardziej. Tyle, że nic nie działa.
Pod Ubuntu takie rzeczy się nie działy.
Wyczytałem, że w zasadzie wszyscy użytkownicy nowoczesnych laptopów kupionych z wciśniętym na siłę „nowoczesnym i najlepszym” OS na planecie przechodzą na Windows XP. Niestety, mój Amilo 1818 wzbrania się przed instalacją windows XP rękami i nogami. A to z racji kontrolera SATA, którego laptopowej wersji XP home nie widzi.
Rozwiązaniem na to jest zintegrowanie sterowników SATA do naszego modelu laptopa z instalacją Windows XP programem nLite. Program jest prosty i przejrzysty w obsłudze, a interfejs po polsku. Niestety, idzie mi to jak po grudzie. Gdy udało mi się znaleźć pomocną dłoń, i dostałem już odpowiednie sterowniki, kompilacja podczas instalacji stwierdziła, że:
„plik aStorage.sys jest uszkodzony”
i miałem do wyboru albo uruchomić ponownie komputer, albo nacisnąć dowolny klawisz (który uruchomi ponownie komputer). Zrobiłem więc kolejną kompilację, nagrałem ją z prędkością tylko x10 (wolniej już nie mogłem) i poprosiłem o weryfikację płyty. Wszystko przebiegło sprawnie i nowa płyta czeka właśnie w napędzie na kolejną próbę instalacji Windows XP na laptopie Amilo1818.
Próba ta, jak i cztery poprzednie nie powiodła się. Przyczyną był znany mi już, przyjazny komunikat błędu: plik iastorage.sys jest uszkodzony.
Sprawdziłem ten plik, i rzeczywiście – na płycie, jaką otrzymałem w wyniku integracji sterowników z instalką windowsa XP jest plik „IASTOR.SY_” i ma 189.879kb, choć w oryginalnym katalogu, z którego został pobrany przez program nLite nazywa się „IaStor.sys” i ma objętość 508.416kb.
Dlaczego tak się dzieje – nie mam pojęcia. I znów zostałem skazany na Vista…
Tagi dla tego wpisu: nlite, vista, windows, xp



pitras77 napisał,
Luty 2, 2008 @ 18:03
W jaki sposub wywalic viste z fs amilo1818 prubuje formatowac dysk i konczy sie na tym ze system jest urzywany i natym koniec
Peter napisał,
Luty 4, 2008 @ 15:20
A jak formatujesz dysk? Chyba nie z poziomu Windows? Uruchamiasz instalatora XP? Cóż, niewiele pomogę, bo takiego problemu nie przerabiałem. Zwykle odpalałem instalatora z płyty Windows XP i podczas instalacji nowego systemu formatuję dysk na odpowiednie partycje (czyli najpierw usuwam a potem tworzę partycję C na system, a pozostałych dysków D i E nie ruszam – bo tam mam swoje dane) i normalnie dalej instaluję nowy system. Tyle, że WinXP w standardowej wersji nie widzi twardego dysku w Amilo Li1818 i trzeba kompilować płytę instalacyjną. Ja się poddałem za którymś tam razem, gdy wciąż mi płytę nagrywało z błędem w pliku sterownika…
abc napisał,
Wrzesień 28, 2008 @ 23:39
Do formatowania użyć płytki instalacyjnej visty.
koko napisał,
Styczeń 2, 2010 @ 21:45
Witam!
Jestem tu pierwszy raz, mam nadzieje że pomożecie mi.
Kolega polecił mi tu by wejść, bo znacie się na tym.
Mam taki problem, że jak np: chce uruchomić gadu-gadu wyskakuje mi:
Nie można zmienić dokumentu C:\Program Files\Nowe
Gadu-Gadu\gg.exe.
Dokument służy tylko do odczytu lub jest już otwarty przez innego użytkownika bądz inną aplikację. Aby
dokonać zmian w tym pliku, zapisz go pod inną nazwą.
Potem gdy już nacisnę ok pojawia sie drugie:
Program Works nie może otworzyć wybranego pliku. Być może plik jest uszkodzony albo ten typ plików nie jest obsługiwany przez Arkusz kalkulacyjny. Sprawdzi, czy ten typ pliku znajduje sie na liście rozwijane w oknie dialogowym Otwieranie pliku.
koko napisał,
Styczeń 2, 2010 @ 21:48
To jeszcze ja, chce dodać że gadu-gadu i gry moje i tym podobne majom taki sam znak.