Mam chcicę na nową myszkę.
Wraz ze swoim laptopem Amilo Li 1818 kupiłem sobie myszkę Kensington Ci65M. Wszystko jest w niej fajne. Wszystko, prócz jednego drobiazgu – wtyk USB jest „standardowy”, to znaczy długi. A, jak już wspominałem – Amilo Li 1818 projektował ktoś, kto nie siedział chyba nigdy przy laptopie; Chodzi o to, że wejścia na USB są dokładnie tam, gdzie zwykle stawiam łokieć lub dłoń. W efekcie wtyk USB mojej myszy jest od dawna wygięty – swobodnie dotyka blatu stołu. Myszka działa doskonale – bez wątpienia najlepszy gryzoń jakiego miałem okazję dotykać, ale wypatrzyłem coś innego. Myszka Logitech Nano Laser – pomijając laser (podobno rewelacja), to bajer tej myszki polega na bardzo krótkim (około 5 mm) odbiorniku na USB. Coś takiego wsadzasz, i zapominasz że tam siedzi. Kosztuje trochę, niestety, ale jak mówią: za komfort się płaci.
Korci mnie niezmiernie do tej myszki. Nie miałem okazji jeszcze jej pomacać, ale kto wie – może już niebawem?
Tagi dla tego wpisu: , logitech, myszka


