Cisza, hałas i czas pomiędzy, czyli tryby pracy wentylatora.

Nie robiłem wiwisekcji mojego laptopa, ale przypuszczam, że posiada jeden wentylator. Wentylator ten załącza się okazjonalnie – gdy ilość nagromadzonego wewnątrz gorącego powietrza przekroczy jakąś tam barierę.

Praca z laptopem na zimnym stole jest przyjemna – gdy wokoło panuje absolutna cisza, słychać tyko jednostajny, bardzo niski – wręcz uspokajający – szum. Gdy stół się nagrzeje, ten stan się zmienia (o tym dalej).

Wentylator załącza się też w tych momentach, gdy zmuszamy nasz komputer do wytężonej pracy: otwieramy przeglądarkę, film, czy cokolwiek. Szum pracującego wentylatora nie jest może wyjątkowo natarczywy – częstotliwości są znośne, ale jest głośny. Gdy ktoś się przyzwyczai do pracy z PeCetem wentylowanym drogim systemem Zalmana, ten wiatrak odbiera jako irytujący.

Notebook FSC Amilo 1818 ma trzy tryby pracy:

  1. Zrównoważony;
  2. Oszczędzanie energii;
  3. Wysoka wydajność.

Te trzy tryby pracy różnią się głównie apetytem na prąd, i jak można się było spodziewać – charakteryzują się różnym poziomem hałasu. Dlaczego? A dlatego, że im więcej mocy dostarczymy maszynie, tym bardziej się wysili, tym mocniej się zagrzeje i tym bardziej musi się chłodzić. Musi się chłodzić, więc uruchamia wentylator.

Wentylator w tym modelu laptopa nie jest chyba najwyższych lotów, bo często go słyszę – a wolałbym go nie słyszeć.

W trybie oszczędzania energii, gdy laptop chodzi na pół gwizdka, słychać tylko delikatne mruczenie twardego dysku. Jest to nawet miły dźwięk, niski i absolutnie nieprzeszkadzający. Niestety, co jakąś chwilę załącza się wiatraczek który próbuje wyrzucić ze środka laptopa gromadzące się tam nagrzane powietrze.

Tutaj kolejny przytyk dla projektanta obudowy: Amilo1818 to w sumie duży komputer. Myślę, że z tego względu projektanci postanowili przynajmniej uczynić go wizualnie cieńszym, niż być powinien. Nie udało im się to kosztem obudowy, to dali mu naprawdę krótkie nóżki, jak nieprzymierzając – kacze łapki.

A nie bez powodu mówi się: ty ch*ju na kaczych łapach dmuchany!

Te krótkie kacze łapki powodują, że obudowa unosi się tylko minimalnie nad stołem, w niektórych momentach (spód obudowy nie jest równomiernie płaski) prześwit sięga raptem 2 mm. To powoduje, że w okolicach wylotu powietrza podłoże (deska stołu) nagrzewa się dosyć mocno i oddaje ciepło z powrotem w stronę komputera. A to powoduje częstsze włączenie wentylatora, który chce wydmuchać gorące powietrze z wnętrza komputera. A to powoduje nagrzewanie się podłoża. A to powoduje….

Gdy dla testów doczepiłem inne gumowe łapki do tych już istniejących, poziom chałasu spadł o połowę – wentylator włączał się naprawdę okazjonalnie.

Podsumowując:

  • W trybie oszczędzania energii możemy spokojnie pracować edytując dokumenty, czytając i pisząc.
  • W trybie „zrównoważonym”, jeśli nie jest wyjątkowo ciepło jest bardzo podobnie – wentylator nie przeszkadza zbyt często i robi to krótko.
  • W trybie „wysokiej wydajności” wentylator odzywa się często i milknie na krótko.

Amilo1818 posiada dodatkowy przycisk: Praca wyciszona (Silent Mode), gdy go użyjemy wentylator uruchamia się jeszcze rzadziej. Jest to bardzo przydatne, gdy chcemy popracować w ciszy i skupieniu.

Może być i tak, że się czepiam, bo jestem rozpuszczony przez chłodzenie Zalmana w moim głównym PC i nie mam doświadczenia z laptopami.

Tagi dla tego wpisu: ,

Napisz, co o tym myślisz