Archive forKwiecień, 2008

Windows Vista BSOD. Bo jakże by nie…

Trzy dni po instalacji Service Pack 1 dla Windows Vista mam niebieskie ekrany jeden po drugim. Wystarczy, że wejdę na stronę torrent-finder.com i gotowe. Niebieski ekran jak się patrzy. Niezależnie od tego, czy wejdę tam przeglądarką IE, czy FF. Być może to jedno z nowych zabezpieczeń, jakie M$ wprowadził wraz z SP1 do Vista. Trzeba przyznać, że nad wyraz skuteczne – nie ma mowy by ściągnąć coś torrentem pobranym z tamtej strony, bo strona nie zdąży się wczytać, gdy Vista się wiesza. Tymczasem wszedłem sobie tam pod Ubuntu i hulaj dusza, piekła nie ma!

Być może to tylko przypadek, a być może nie – wcześniej normalnie zaglądałem na tamtą stronę szukając odcinków SouthPark, a dzisiaj już nie mogę. Szkoda, bo po instalacji SP1 nie mogłem uruchomić mojego Ubuntu 7.10 Przy wróciłem sobie Gruba sposobem podanym na forum Ubuntu.pl. ale system próbował się uruchomić, i wiesza się na “ostatnim pomarańczowym paseczku”. Ściągnąłem Ubuntu 8.04; przeglądarka FF3 mnie nie zachwyca, bo moja podstawowa wtyczka SeoQuake nie chce się zainstalować, WiFi też nie działa z marszu, a gdy podłączam słuchawki, głośniki laptopa grają nadal. Kklienta FTP dalej nie ma jak nie było, a teksty ściągnięte do filmów nie mają polskich znaków. Nie jestem zadowolony.

Tak czy siak, torrenty pod Ubuntu doskonale obsługuje

Komentarze (1)

Vista SP1 – mam. I działa.

Przyznam, że instalując SP1 do Visty nie liczyłem absolutnie na to, że poprawi on cokolwiek w działaniu systemu. Wręcz odwrotnie – liczyłem na to, że będę miał znakomity powód do polewki i pisaniny. A tu klapa. Fakt, że życie przerosło dowcipy:

adam: Mam ServicePack do Visty. 160 MB.
pumba: I co on robi?
adam: Trzy i pół godziny się instaluje…

to cytat z JoeMonster z działu “krótki Jokes”. Okazało się, że SP1 do Windows Vista, który można pobrać tutaj, waży znacznie więcej – dokładnie 570.7 Mb, ale instalował się krócej niż w kawale – faktycznie ok. półtorej godziny. Nie wiem tego dokładnie, bo nastawiłem i poszedłem spać. Tyle, że zanim usnąłem słyszałem jeszcze dwa restarty mojego laptopa.

Wracając do rzeczy – rano komputer normalnie działał – co było niepokojące. Działała przeglądarka, działała poczta – kuźwa, nic się nie przytrafiło. Postanowiłem sprawdzić, jak ma się moja główna bolączka – transfer dużych plików z laptopa z Vista na peceta z W2K.

I tutaj pierwsze zaskoczenie – to zaczęło działać mniej więcej tak, jak powinno. To znaczy – udało mi się załadować film z laptopa na drugi komputer w czasie 5 minut i 33 sekund – zamiast (dla przypomnienia) ponad 12 (dwunastu) jak poprzednio. To duży krok naprzód dla systemu Vista! Być może, jeszcze rok, jeszcze jeden service pack i zacznie działać tak, jak Windows XP?

Zrobiłem też sobie ponownie sprawdzanie wydajności komputera pod kątem systemu. O ile wcześniej grafika dla interfejsu Aero dostała tylko 3.2 punkta, po instalacji SP1 (ponad pół gigowa paczka przygotowywana przez rok czasu) wynosi – uwaga – 3.3 punktów! To niebywałe osiągnięcie inżynierów Microsoftu powinno być opiewane tak, jak powrót Odyseusza do Itaki; Wszyscy powinniśmy o tym opowiadać przy piwie przez najbliższe 3K lat.

Komentarze

MacOS, Vista, Ubuntu i hakowanie.

Na dobreprogramy.pl przeczytałem ciekawego i mocno tematycznego z moim blogiem newsa. Otóż, pewni ludzie byli ciekawi jaki system postawiony na laptopie jest najbezpieczniejszy: MacOS, Vista, a może Ubuntu? A, że dysponowali funduszami, zorganizowali konkurs.

Trzy nowoczesne laptopy z trzeba nowoczesnymi systemami. Za ogrodzeniem – bandyci, popularnie zwani Hakerami. Ten, który włamie się na komputer i opanuje maszynę dostaję 10K$ i księżniczkę (czytaj: laptop, na który się włamał) za żonę.

__(‘Zobacz caly wpis »’)

Komentarze (1)